© 2012 . All rights reserved. Blok czekoladowy

Przepis na najlepszy Blok Czekoladowy

Prosta sprawa. Przechodziłam w jednej z Galerii Handlowych obok manufaktury czekolady, gdzie tworzą cuda z tej niebiańskiej materii w różnych smakach i kształtach. I właśnie tam, dla łasuchów chcących zatrzymać się na miejscu i delektować urokliwymi smakołykami przy stoliku, zobaczyłam  prosty, zwykły, wydawałoby się jedyny, swego czasu, pomysł na deser czekoladowy z czasów zamierzchłych ;-) (dla niektórych.. bynajmniej).

Jako, że i w moim domu w dzieciństwie moja Mama tworzyła ten czekoladowy rarytas, miała dziewczyna za zadanie go odszukać w swoich magicznych zeszytach. I znalazła :-) A potem zaczęło się przekształcanie tegoż przepisu na nasze czasy.

„1 paczka niebieskiego mleka” – czyta Mama. Pytam, „czyli ile gram?” „Nie wiem” – odpowiada Mama, „Wtedy było tylko jedno niebieskie mleko ” i śmieje się.  Czasem rozdawali też w kościele – na wagę ;-) chyba z darów :-)

Z masłem też trzeba było zmienić, bo kiedyś kostka miała 250g a nie jak dzisiaj 200g a nawet 170g.

Pamiętam jak podjadałam to mleko w proszku. 1  łyżka skutecznie kneblowała buzię i nie dało rady ukryć tego przestępstwa inaczej jak tylko wychodząc czym prędzej z kuchni ;-)

Porównałam przepis Mamy z innymi przepisami w „sieci” i jest inny w proporcjach. Tak więc czas był zmierzyć się ze wspomnieniami z dzieciństwa i ponownie ukręcić cudowność czekoladową.

No co ja Wam tu będę pisać…. może tylko tyle – zróbcie go jak najprędzej!!! :D i dodajcie rodzynki :D

Oto przepis:

Składniki:

• 2 kostki masła, czyli 2 x 250g masła 82%
• 2 szklanki cukru
• 4 łyżki kakao
• 12 łyżek wody
• 1 paczka mleka w proszku (500 g) użyłam Łaciatego – pełne 26,5% tłuszczu
• 4 paczki zwykłych herbatników (użyłam Petit Beurre firmy Jutrzenka – najlepsze)

Ew. garść dużych rodzynek (użyłam rodzynek szlachetnych z Piotra i Pawła)

Przygotowanie:

  • W rondelku rozpuściłam masło z cukrem, kakao i wodą – ciągle mieszając zagotowałam.
  • Po ostudzeniu czekoladowej masy, dodałam przesiane mleko w proszku, zmieszałam trzepaczką (można mikserem na małych obrotach) a następnie dodałam pokruszone w malutkie kawałki ciastka oraz sparzone rodzynki.
  • Masę przełożyłam do foremki np. keksowej. Masę można przygnieść, by była równa. (ja lubię jak jest nierówna i pokrojona w kostkę).
  • Wstawić do lodówki na ok. 4 godziny.

Czekanie, z całego przepisu, jest najtrudniejsze. ;-)

Smacznego!

 

Dziękuję, że znowu odwiedziliście mój blog :) Jeśli macie ochotę na dzielenie się ze mną swoimi słodkimi komentarzami, będę w siódmym niebie! Spróbujcie również:

Jeden Komentarz

  1. Opublikowano 28 sierpnia 2012 at 5:30 am | Permalink

    Powiało nostalgią za dzieciństwem, a że w powietrzu czuć już nadchodzącą jesień, ten deser będzie w sam raz na jesienne smuteczki i troski. Z pewnością wykorzystam. Do tej pory potrafię przywołać zapach roznoszący się w całym domu prawie jak „prawdziwej czekolady” i to oczekiwanie aż zastygnie…. ach z pewnoscią przetestuję Twój przepis. pozdrawiam kami

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany i nie będzie rozpowszechniany. Wymagane pola są oznaczone *

*
*

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>